Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter
Enter your email address below and subscribe to our newsletter

Bi-wiring i bi-amping wyglądają podobnie z tyłu kolumny, bo w obu przypadkach do jednej kolumny biegną dwie pary przewodów. Różnica jest jednak zasadnicza. Przy bi-wiringu obie pary wychodzą z tego samego wzmacniacza, a przy bi-ampingu każda sekcja głośnika dostaje sygnał z osobnego wzmacniacza lub osobnego stopnia mocy. Pierwsza metoda kosztuje niewiele. Jej wpływ na dźwięk trudno jednak wykazać. Druga, zwłaszcza w wersji aktywnej, daje realne korzyści techniczne, tyle że wymaga więcej sprzętu i wiedzy.
W tym artykule przeczytasz o:
Typowa kolumna pasywna ma głośnik wysokotonowy, głośnik niskotonowy i zwrotnicę pasywną, która rozdziela sygnał między przetworniki. Jeśli z tyłu obudowy są tylko dwa zaciski, sygnał trafia najpierw do zwrotnicy i dopiero ona go dzieli. Takiej kolumny nie da się podłączyć ani w bi-wiringu, ani w bi-ampingu (poza przeróbkami, które zwykle kończą się utratą gwarancji).
Kolumny przygotowane do obu technik mają cztery zaciski, czyli dwie pary: jedną dla sekcji niskotonowej, drugą dla średnio-wysokotonowej. Fabrycznie obie pary są połączone zworkami, czyli małymi metalowymi mostkami. Gdy kolumnę podłączasz jednym przewodem, zworki muszą zostać na miejscu. Inaczej zagra tylko jedna sekcja. Zworki możesz też zastąpić krótkimi odcinkami kabla głośnikowego.
Bi-wiring to podłączenie kolumny do wzmacniacza dwiema oddzielnymi parami przewodów zamiast jedną. Obie pary zaczynają się przy tym samym wzmacniaczu, a kończą na osobnych zaciskach sekcji niskotonowej i wysokotonowej. Zwrotnica w kolumnie działa dalej tak samo. Bi-wiring nie zmienia więc sposobu podziału pasma.
Argument zwolenników jest taki, że głośnik basowy pobiera duży prąd, a przy wspólnym przewodzie może to wpływać na sygnał płynący do tweetera. Rozdzielenie przewodów ma zapewnić lepszą kontrolę basu i nieco czystsze wysokie tony.
Kable dobierasz według tych samych zasad co przy zwykłym okablowaniu. Obie pary powinny mieć tę samą konstrukcję, a jako przewodnik najczęściej wybiera się miedź beztlenową OFC.
Bi-amping również wykorzystuje dwie pary przewodów na kolumnę, ale każda para prowadzi do innego wzmacniacza lub innego stopnia mocy. Wymaga to dwóch wzmacniaczy stereo albo wzmacniacza z dwoma naprawdę niezależnymi stopniami mocy. Dlatego w domowych systemach audio bi-amping to rzadkość.
W wersji pasywnej oba wzmacniacze dostają ten sam sygnał pełnopasmowy, a podziałem nadal zajmuje się zwrotnica w kolumnie. Każdy wzmacniacz obciąża tylko jedna sekcja. System może więc grać głośniej, a tweeterowi mniej grozi uszkodzenie. Serwis Audioholics zwraca jednak uwagę, że podobny efekt zwykle daje jeden mocniejszy wzmacniacz. Zaletą tej wersji jest za to możliwość połączenia wzmacniaczy o różnym charakterze, na przykład lampowego do wysokich tonów i tranzystorowego do basu.
W wersji aktywnej zwrotnica aktywna (elektroniczna) dzieli sygnał na pasma jeszcze przed wzmacniaczami. Potrafi rozdzielić sygnał nawet na cztery kanały. Wzmacniacz łączy się wtedy bezpośrednio z przetwornikiem, dzięki czemu:
Pełne korzyści wymagają jednak ominięcia zwrotnicy pasywnej w kolumnie i starannej konfiguracji. To złożone i kosztowne.
W układzie poziomym jeden wzmacniacz napędza sekcje wysokotonowe obu kolumn, a drugi sekcje niskotonowe. W układzie pionowym dwa kanały jednego wzmacniacza obsługują obie sekcje jednej kolumny. Niezależnie od wariantu wzmacniacze powinny mieć zbliżone wzmocnienie, żeby poziomy sekcji były wyrównane.
| Cecha | Bi-wiring | Bi-amping pasywny | Bi-amping aktywny |
|---|---|---|---|
| Liczba wzmacniaczy (stopni mocy) | 1 | 2 | 2 lub więcej |
| Podział pasma | zwrotnica w kolumnie | zwrotnica w kolumnie | zwrotnica aktywna przed wzmacniaczami |
| Wymagania kolumny | 4 zaciski | 4 zaciski | dostęp do przetworników z pominięciem zwrotnicy pasywnej |
| Dodatkowy sprzęt | druga para przewodów | drugi wzmacniacz, przewody | drugi wzmacniacz, zwrotnica aktywna, przewody |
| Efekt według źródeł | trudny do wykazania pomiarami | więcej zapasu mocy, podobny do mocniejszego wzmacniacza | mniejsze zniekształcenia, lepsza kontrola nad przetwornikami |
Tu źródła wyraźnie się różnią. Producent kolumn Indiana Line przekonuje, że bi-wiring poprawia bas i stereofonię, a kable do niego są niewiele droższe od zwykłych. Sam jednak przyznaje, że część użytkowników nie słyszy żadnej różnicy. Audioholics ocenia słyszalną korzyść z bi-wiringu jako praktycznie zerową. Dopuszcza jedynie niewielki wpływ na właściwości impedancyjne połączenia. Teufel we wnioskach swojego poradnika nazywa cały temat kwestią wiary.
W praktyce bi-wiring sprawdza się jako tani eksperyment, jeśli kolumny i tak mają podwójne zaciski, a zmianę zawsze można cofnąć, wracając do zworek. Bi-amping, zwłaszcza aktywny, to już świadoma rozbudowa systemu, w której więcej zależy od konfiguracji niż od samego okablowania.
Jeśli kolumny mają cztery zaciski, bi-wiring kosztuje niewiele i łatwo go sprawdzić we własnym systemie. Pomiary nie potwierdzają jednak wyraźnej poprawy. Nie oczekuj więc dużej zmiany brzmienia.
To zasilanie sekcji niskotonowej i wysokotonowej kolumny z dwóch osobnych wzmacniaczy lub niezależnych stopni mocy. W wersji pasywnej podział pasma zostaje w kolumnie, w aktywnej przejmuje go zwrotnica elektroniczna przed wzmacniaczami.
Aktywny bi-amping ma udokumentowane zalety techniczne, na przykład mniejsze zniekształcenia intermodulacyjne. Pasywny bi-amping daje głównie więcej zapasu mocy, co zwykle można uzyskać jednym mocniejszym wzmacniaczem.
Zostaw zworki łączące obie pary zacisków i podłącz przewód do jednej z par. Zworki przewodzą sygnał do drugiej sekcji, więc kolumna gra pełnym pasmem.
Źródła: