Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter
Enter your email address below and subscribe to our newsletter

Wzmacniacze, kolumny głośnikowe czy gramofony z czasem tracą na jakości brzmienia, jeśli nikt o nie nie dba. Powód jest zwykle prosty: kurz w otworach wentylacyjnych, utlenione styki albo zaniedbane płyty winylowe. System zaczyna grać gorzej, niż powinien. Większość tych problemów da się ograniczyć samodzielnie, bez wzywania serwisu – wystarczy kilka nawyków i odrobina regularności.
W tym artykule przeczytasz o:
Mocno nagrzewające się urządzenia potrzebują swobodnego przepływu powietrza. Nie stawiaj ich na miękkich, tapicerowanych meblach ani w ciasnej zabudowie, która utrudnia odprowadzanie ciepła. Najlepiej sprawdzają się osobne, przestronne półki z wolną przestrzenią między urządzeniami. A jeśli sprzęt stoi w stosie jeden na drugim? Najcieplejsze urządzenie powinno znaleźć się na górze. Wyjątek stanowią wzmacniacze klasy D – grzeją się znacznie mniej, więc wymogi wentylacji możesz w ich przypadku trochę złagodzić.
Równie ważna jest ochrona przed wilgocią. Elektronika, a zwłaszcza kabel zasilający, nie powinna mieć kontaktu z podwyższoną wilgotnością ani z wodą. Zimą warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy. Sprzęt przyniesiony prosto z mrozu do ciepłego pomieszczenia zostaw na chwilę w spokoju, zanim go uruchomisz – inaczej na jego układach elektronicznych skropli się para wodna.
Otwory wentylacyjne wzmacniacza warto regularnie odkurzać pędzelkiem lub sprężonym powietrzem, a samego urządzenia nie trzymać w wilgotnych piwnicach. Do połączenia wzmacniacza z kolumnami zawsze używaj grubego kabla głośnikowego. Cienki przewód instrumentalny, na przykład gitarowy, może uszkodzić wzmacniacz.
Wszystkie połączenia wykonuj przy wyłączonym sprzęcie. Włączanie zaczynasz od źródła dźwięku i idziesz w kierunku sygnału aż do kolumn, a wyłączanie przebiega w odwrotnej kolejności. Przewody głośnikowe do lewego i prawego kanału powinny mieć jednakową długość, a kable sygnałowe warto poprowadzić z dala od kabli zasilających i głośnikowych – to ogranicza zakłócenia.
Zanim weźmiesz się za czyszczenie, odłącz sprzęt od zasilania. To zasada bez wyjątków – nigdy nie czyść urządzeń podłączonych do prądu. Do samego czyszczenia wystarczy zwykle:
Obudowę najpierw odkurz, a potem przetrzyj ściereczką z mikrofibry. Do wnętrza urządzenia lepiej nie używać sprężonego powietrza pod dużym ciśnieniem – może wcisnąć kurz głębiej w zakamarki. Skuteczniejsza bywa delikatna szczotka.
Styki i gniazda RCA, jack czy zasilające z czasem się utleniają. Efekt? Trzaski i spadek jakości sygnału. Spryskanie ich preparatem kontaktowym przywraca przewodność, a sam preparat odparowuje bez pozostawiania śladów. Trzeszczące gałki głośności, czyli potencjometry, czyścisz w ten sam sposób. Płyn czyszczący nanoś zawsze na miękką szmatkę, nigdy bezpośrednio na urządzenie.
Nowy albo przewożony sprzęt lepiej zostawić w opakowaniu na kilka godzin przed rozpakowaniem, zwłaszcza jeśli wcześniej stał na mrozie – dzięki temu para wodna nie skropli się na podzespołach elektronicznych. Podczas samego rozpakowywania warto mieć na sobie gładkie, przylegające ubranie, żeby przypadkiem nie zarysować obudowy.
Blisko kolumn głośnikowych lepiej nie trzymać metalowych przedmiotów, na przykład:
Magnesy głośników mogą je przyciągnąć i uszkodzić membranę. Warto też pilnować głośności odsłuchu. 85 decybeli uznaje się za bezpieczne przez około osiem godzin dziennie, a już 100 decybeli tylko przez około piętnaście minut dziennie.
Kolekcja płyt winylowych wymaga innego rodzaju uwagi niż elektronika, ale zasada jest podobna: regularność chroni przed poważniejszymi problemami. Przed każdym odsłuchem przyłóż do obracającej się na talerzu gramofonu płyty szczoteczkę antystatyczną i odczekaj kilka okrążeń, aż zbierze kurz z rowków.
Mocniej zabrudzone płyty myjesz płynem do mycia winyli i miękką szmatką, okrężnymi ruchami wzdłuż rowka, a potem odkładasz do całkowitego wyschnięcia. Domowym zamiennikiem gotowego płynu jest mieszanka wody destylowanej z alkoholem izopropylowym w proporcji około 80 do 20 procent.
Równie istotne jest przechowywanie. Płyty powinny stać pionowo. Leżąc poziomo, pod własnym ciężarem mogą z czasem ulec deformacji.
Część problemów da się rozwiązać samodzielnie. Są jednak sygnały, przy których lepiej od razu wyłączyć sprzęt i oddać go specjaliście. Należą do nich:
We wzmacniaczach lampowych regulację prądu spoczynkowego, tak zwanego biasu, powierz doświadczonemu technikowi. Spadek głośności, utrata dynamiki czy dziwne szumy to typowe objawy tego, że lampy albo sama regulacja wymagają uwagi fachowca. Regularna pielęgnacja sprzętu i płyt nie zastąpi takiego serwisu. Wyraźnie za to zmniejsza ryzyko, że w ogóle będzie potrzebny.
Źródła: