Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter
Enter your email address below and subscribe to our newsletter

Wzmacniacz audio bierze słaby sygnał ze źródła, na przykład odtwarzacza czy karty dźwiękowej, i zamienia go na sygnał, który poruszy membrany głośników. Składa się z przedwzmacniacza i końcówki mocy. Od klasy pracy zależy, ile energii trafia do głośnika, a ile zamienia się w ciepło.
W tym artykule przeczytasz o:
Na wejście wzmacniacza trafia sygnał o bardzo małej amplitudzie, pochodzący ze źródła o niewielkiej wydajności prądowej. Wzmacniacz zwiększa oba te parametry naraz: amplitudę napięcia i wydajność prądową. Dlatego mówi się, że wzmacnia moc. W torze audio wzmacniacz mocy jest ostatnim stopniem i to do niego podłącza się zestaw głośnikowy.
Drugie zadanie to dopasowanie impedancji. Głośnik ma impedancję rzędu kilku omów, a wyjście źródła sygnału może mieć ją wielokrotnie większą. Podłączenie głośnika bezpośrednio do źródła może go uszkodzić. W najlepszym razie nic nie usłyszysz.
Wzmacniacz zawsze zniekształca sygnał. Charakterystyka przejściowa tranzystorów i lamp nie jest linią prostą, więc wzmocnienie bez żadnej deformacji nie jest możliwe. Konstrukcje różnią się tym, jak bardzo te zniekształcenia ograniczają.
Każdy wzmacniacz stereo składa się z dwóch części:
W domowych zestawach najczęściej spotyka się dwie konfiguracje. Pierwsza to system ze wzmacniaczem zintegrowanym, druga to system, w którym przedwzmacniacz i końcówka mocy są osobnymi urządzeniami. Gdy obie części mieszczą się w oddzielnych obudowach, mówimy o wzmacniaczu dzielonym. Z kolei amplituner to wzmacniacz z dodatkowymi funkcjami, takimi jak:
Wzmacniacze różnią się też tym, z czego zbudowany jest stopień wyjściowy. Lampowe dają ciepłe, plastyczne brzmienie, ale są delikatne, drogie, szybko się nagrzewają i wymagają czasu na rozgrzanie przed pełną wydajnością. Tranzystorowe zwykle mają większą moc, są lżejsze i praktycznie bezawaryjne, ale nie mają jednego, wspólnego charakteru brzmienia. Pośrednim rozwiązaniem są konstrukcje hybrydowe: lampy pracują w przedwzmacniaczu, tranzystory w końcówce mocy. Dają cieplejsze brzmienie niż czysto tranzystorowe, ale nie oferują w pełni możliwości żadnego z dwóch typów.
Klasę pracy wyznacza punkt pracy elementu czynnego, czyli to, przez jaką część okresu sygnału tranzystor lub lampa przewodzi prąd. Od klasy zależy sprawność energetyczna, definiowana jako stosunek mocy oddanej do głośnika do mocy pobranej z zasilacza. Obowiązuje tu prosta zależność. Im lepsza wierność odtwarzania, tym niższa sprawność i tym więcej energii zamienia się w ciepło zamiast trafić do głośnika.
Źródła podają dla poszczególnych klas nieco inne widełki, dlatego w tabeli zestawiamy obie wersje:
| Klasa | Jak pracuje stopień wyjściowy | Sprawność wg rms.pl | Sprawność wg audio.com.pl |
|---|---|---|---|
| A | prąd płynie przez tranzystory wyjściowe cały czas | teoretycznie 50%, w praktyce często 10-20% | zwykle od kilku do kilkunastu procent |
| B | każdy tranzystor wzmacnia tylko jedną połówkę przebiegu | do 78% | nawet 70-80% |
| AB | tranzystory przewodzą cały czas, ale niewielki prąd | 50-70% | zwykle około 50-60% |
| D | tranzystory tylko się przełączają (modulacja PWM) | teoretycznie do 100%, w praktyce 90-95% | nawet 90% |
| G | klasa AB z dwoma napięciami zasilania | brak liczby | 60-80% |
W klasie A prąd płynie przez tranzystory wyjściowe bez przerwy. Zniekształcenia są niskie, ale w tranzystorach wydziela się dużo mocy, a do głośnika trafia tylko niewielka jej część. Bez sygnału na wejściu taki wzmacniacz pracuje po prostu jak grzejnik. Straty sprawiają, że wzmacniacza bardzo dużej mocy w tej klasie praktycznie nie da się zbudować.
W klasie B każdy tranzystor wyjściowy wzmacnia tylko jedną połówkę przebiegu. Sprawność jest wysoka. Głównym problemem są jednak tak zwane zniekształcenia skrośne, dlatego czystej klasy B w praktyce się nie stosuje.
W klasie AB pracuje zdecydowana większość analogowych wzmacniaczy audio. Tranzystory wyjściowe przewodzą cały czas, ale płynie przez nie prąd o niewielkim natężeniu. Przy bardzo małych sygnałach wzmacniacz zachowuje się podobnie do klasy A, a przy dużych jak klasa B. Wysokość prądu spoczynkowego przesuwa charakter pracy. Im jest niższy, tym bliżej klasy B, im wyższy, tym bliżej klasy A. W klasie AB pracują też niemal wszystkie scalone wzmacniacze mocy, na przykład TDA7294 czy LM3886.
W klasie D komparator porównuje sygnał analogowy z sygnałem trójkątnym i zamienia go na przebieg impulsowy PWM. Stopień wyjściowy, najczęściej zbudowany z tranzystorów MOSFET, tylko się przełącza, a na końcu filtr dolnoprzepustowy z cewek i kondensatorów (filtr LC) usuwa składowe harmoniczne i odtwarza sygnał pierwotny. Litera D nie pochodzi od słowa „digital”. To po prostu kolejna litera alfabetu. Wzmacniacze klasy D pracują zarówno w dużych konstrukcjach estradowych, jak i w telewizorach, a nawet w telefonach komórkowych. Więcej o schematach poszczególnych klas znajdziesz w kursie Wzmacniacze audio – schematy i działanie.
Klasa G to wzmacniacz klasy AB z dwoma napięciami zasilania. Przy małych sygnałach pracuje na niższym napięciu. Klasa H jest jej rozwinięciem. W szczytach wysterowania wzmacniacz sam wytwarza wyższe napięcie. Wzmacniacze klasy H czasami trafiają do samochodowych zestawów nagłaśniających.
Do podstawowych parametrów wzmacniacza mocy należą:
Przy doborze do kolumn liczą się przede wszystkim moc i impedancja. Najlepiej, żeby impedancja wzmacniacza i zestawu głośnikowego była identyczna, ewentualnie żeby kolumny miały impedancję wyższą. Moc wzmacniacza odnieś do parametrów podanych przez producenta zestawu głośnikowego.
Orientacyjnie do mniejszych pomieszczeń, na przykład sypialni, wystarcza wzmacniacz o mocy 30-50 W, a do większych 100 W i więcej. Moc nie świadczy jednak o jakości ani klasie urządzenia. Więcej nie znaczy lepiej. Moc rośnie też wraz ze spadkiem impedancji kolumn: typowy wzmacniacz oddający 100 W przy 8 omach potrafi dostarczyć nawet 150-180 W przy 4 omach, jeśli pozwala na to jego zasilanie. Szczegółowe omówienie budowy i klas znajdziesz w bazie wiedzy RMS o wzmacniaczach stereo.
Część energii, która nie trafia do głośnika, wzmacniacz oddaje w postaci ciepła. Najwięcej traci klasa A, dlatego takie konstrukcje mocno się nagrzewają. Klasa D ma straty najmniejsze. Przy podłączaniu i doborze sprzętu uważaj na te błędy:
Samo źródło sygnału nie napędzi głośnika. Ma zbyt małą amplitudę i wydajność prądową oraz znacznie wyższą impedancję niż głośnik. Wzmacniacz odbiera sygnał niskiego napięcia i wzmacnia go tak, żeby napędzić membrany. Bezpośrednie podłączenie głośnika do źródła może go uszkodzić albo nie da żadnego dźwięku.
Amplituner to wzmacniacz z dodatkowymi funkcjami, takimi jak Bluetooth, Wi-Fi, odbiornik radiowy i radio internetowe. Wybór zależy więc od tego, czy te funkcje są ci potrzebne. Jeśli nie, możesz postawić na wzmacniacz zintegrowany albo zestaw z osobnym przedwzmacniaczem i końcówką mocy.
Oznacza to, że przez tranzystory lub lampy stopnia wyjściowego prąd płynie nieprzerwanie. Daje to niskie zniekształcenia, ale bardzo niską sprawność – zwykle od kilku do kilkunastu procent, w praktyce często nie więcej niż 10-20% – i dużą ilość ciepła.
Jego największą zaletą jest sprawność sięgająca w praktyce 90-95%, więc mało energii zamienia się w ciepło. RMS podaje dla niej zniekształcenia na poziomie około 1%. Wzmacniacze klasy D pracują zarówno w dużym sprzęcie estradowym, jak i w telewizorach czy telefonach komórkowych.
Największy wpływ mają kolumny głośnikowe – to na nie przypada około 70% ostatecznej jakości brzmienia, bo to one jako ostatnie ogniwo toru audio zamieniają sygnał elektryczny na fale akustyczne. Sam wzmacniacz odpowiada za około 20% wrażenia, a resztę dopełniają źródło sygnału i akustyka pomieszczenia.
Najważniejsza jest zgodność polaryzacji: zacisk (+) wzmacniacza łączysz z zaciskiem (+) głośnika, a zacisk (-) z zaciskiem (-), osobno dla każdego kanału. Pomylenie biegunów w jednej z kolumn odwraca fazę i osłabia bas. Przy dwóch parach kolumn na jednym kanale można je połączyć równolegle – oba plusy do plusa wzmacniacza, oba minusy do minusa – albo szeregowo, czyli minus pierwszej kolumny do plusa drugiej. Połączenie szeregowe sumuje impedancję obu kolumn.
Źródła: