Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter
Enter your email address below and subscribe to our newsletter

Blunt cut, po polsku cięcie tępe albo cięcie na prosto, to strzyżenie włosów na jednej wysokości, bez cieniowania i warstwowania końcówek. Efektem jest wyraźna, równa linia, która optycznie pogrubia pasma i nadaje fryzurze zdecydowany, geometryczny kształt.
W tym artykule przeczytasz o:
Poniżej wyjaśniamy, na czym polega ta technika, jakie ma warianty, komu pasuje i jak dbać o włosy, żeby linia cięcia długo wyglądała dobrze.
Fryzjer tnie pasmo pod kątem 90 stopni względem jego osi. Dzięki temu wszystkie końcówki kończą się w tym samym miejscu, a fryzura zyskuje gęstość optyczną i solidny kontur (definicja w słowniku SROGO Barbers). Do takiej pracy potrzebne są precyzyjne nożyczki fryzjerskie, bo to one pozwalają uzyskać równe, tępe zakończenia.
Blunt cut łatwo pomylić z innymi odmianami boba, dlatego warto znać różnice:
Tępą linię można poprowadzić na różnej wysokości. Najczęściej spotykane wersje to:
Fryzurę można nosić z przedziałkiem na środku albo lekko przesuniętym na bok, a dłuższe wersje dobrze wyglądają także w luźnych falach.
Struktura włosa decyduje o tym, jak wyraźna będzie linia końcówek.
To grupa, która korzysta na tym cięciu najbardziej. Równa linia sprawia, że końcówki wyglądają na gęstsze i zdrowsze, a cała fryzura na pełniejszą (Wizaz.pl o blunt bobie na cienkich włosach).
Na nich tępe cięcie prezentuje się szczególnie dobrze. Przy falach trzeba się liczyć z tym, że fryzura będzie mniej geometryczna niż w wersji idealnie gładkiej.
Blunt bob na gęstych włosach wygląda efektownie, ale fryzjer powinien zadbać o to, żeby całość nie była zbyt ciężka.
Tu źródła się różnią. Część stylistów uważa, że naturalne loki wymagają cięcia warstwowego lub punktowego i w wersji na prosto się nie sprawdzą. Inni wskazują, że kręcony blunt bob może wyglądać ciekawie, jeśli włosy są dobrze pielęgnowane. Przy lokach warto więc omówić z fryzjerem, jak końcówki ułożą się po wyschnięciu.
Najwięcej możliwości daje twarz owalna. Przy pozostałych kształtach znaczenie ma przede wszystkim to, na jakiej wysokości kończy się linia cięcia.
| Kształt twarzy | Zalecana wersja |
|---|---|
| Owalna | Praktycznie każda długość |
| Podłużna | Krótszy blunt bob, sięgający linii brody |
| Okrągła | Dłuższy blunt bob do ramion, z przedziałkiem na środku lub z boku |
| Trójkątna | Wersja do ramion lub blunt bob z prostą grzywką |
| Kwadratowa | Dłuższe cięcie, np. w luźnych falach, kończące się poza najszerszym punktem żuchwy |
Częsty błąd to linia końcówek wypadająca dokładnie na wysokości najszerszego miejsca żuchwy – przy kwadratowej twarzy dodatkowo ją poszerza.
Gładka wersja najlepiej pokazuje precyzję cięcia. Aby ją uzyskać:
Na co dzień można postawić na swobodniejszy efekt. Wystarczy spryskać włosy sprayem teksturyzującym albo produktem z wodą morską, ugnieść je podczas suszenia i unieść u nasady pudrem do stylizacji.
Blunt cut opiera się na precyzyjnej linii, więc gdy włosy odrastają, fryzura dość szybko traci charakter. Końcówki warto podcinać co 6-8 tygodni, a przy bardzo cienkich włosach nawet co 5-6 tygodni (zalecenia Onlybio). Rozdwojone, przesuszone końcówki są przy tym cięciu wyjątkowo widoczne.
Między wizytami u fryzjera pomagają:
Najbardziej osobom z cienkimi włosami, bo równe końcówki dodają im optycznej gęstości. Dobrze wygląda też na włosach prostych i lekko falowanych. Najłatwiej dobrać go do twarzy owalnej, a przy innych kształtach wystarczy dopasować długość.
To bob o jednej długości, bez cieniowania, z końcówkami wyglądającymi jak ścięte pod linijkę. Zwykle kończy się między linią żuchwy a ramionami.
Do owalnej. Przy twarzy podłużnej lepsza jest wersja do brody, przy okrągłej i trójkątnej dłuższa, sięgająca ramion, a przy kwadratowej dłuższa, ułożona w luźne fale.
Zwykle co 6-8 tygodni. Przy bardzo cienkich włosach częściej, nawet co 5-6 tygodni.
Źródła: