Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter
Enter your email address below and subscribe to our newsletter
Domowe lody wychodzą kremowe albo twarde jak kamień z jednego powodu. O strukturze decyduje skład masy i tempo jej zamrażania, a nie sam wybór smaku. Kiedy wiesz, ile tłuszczu i cukru potrzebuje baza, ten sam przepis zaczyna działać powtarzalnie. Reszta to już kwestia dodatków.
W tym artykule przeczytasz o:
Poniżej znajdziesz cztery gotowe przepisy z dokładnymi miarami – z maszynką i bez niej – a dalej wyjaśnienie, dlaczego akurat takie proporcje działają: czas leżakowania masy, napowietrzanie oraz zasady bezpiecznego obchodzenia się z żółtkami.
Najprostsza droga do domowych lodów wymaga tylko dwóch produktów z lodówki i miksera. Bez żółtek, bez gotowania, bez maszynki.
Składniki:
To najbliższa domowa wersja bazy bez żółtek, opisanej niżej jako baza filadelfijska – bez podgrzewania i bez ryzyka związanego z surowymi jajami.
Jeśli masz maszynkę do lodów, warto sięgnąć po klasyczną bazę typu custard. Żółtka dają gęstszą, bardziej kremową strukturę niż sama śmietanka.
Składniki:
Baza zawiera surowe żółtka przed podgrzaniem, więc zasady bezpiecznego przygotowania jaj opisujemy w dalszej części artykułu.
Tę samą logikę co przy lodach śmietankowych możesz zastosować do wersji owocowej, na przykład z truskawkami lub malinami.
Składniki:
Wersja na patyku nie wymaga ani maszynki, ani jajek, więc dzieci mogą pomagać na każdym etapie.
Składniki:
Klasyczna mieszanka lodowa, taka jak w przepisie z maszynką powyżej, ma dość wąskie widełki składu. Podręcznik Uniwersytetu w Guelph podaje dla niej następujące udziały wagowe.
| Składnik | Udział w masie | Rola |
|---|---|---|
| Tłuszcz mleczny | powyżej 10 procent, w lodach premium do 16 procent | nośnik smaku, gładkość, odczucie pełności w ustach |
| Sucha masa mleczna beztłuszczowa | 9-12 procent | białka i laktoza, które budują ciało masy i stabilizują pianę |
| Substancje słodzące | 12-16 procent | słodycz oraz obniżenie temperatury zamarzania |
| Stabilizatory i emulgatory | 0,2-0,5 procent | lepkość, kontrola wzrostu kryształków lodu |
| Woda | 55-64 procent | faza, która zamarza i decyduje o twardości |
Najciekawsza w tym zestawieniu jest rola cukru. Cukry, razem z laktozą ze składników mlecznych, obniżają temperaturę zamarzania masy. Dzięki temu część wody zostaje niezamarznięta nawet w bardzo niskich temperaturach. Bez niej lody byłyby zbyt twarde, żeby dało się je nabrać łyżką. Jeśli więc obcinasz cukier o połowę, zmieniasz nie tylko słodycz. Zmieniasz też to, czy deser da się wyporcjować prosto z zamrażarki.
Oba warianty znajdziesz w przepisach powyżej. Bazę typu custard gotujesz z mleka, śmietanki, cukru i żółtek, a bazę bez jaj tylko ubijasz i mieszasz na zimno. Granicę między nimi wyznacza nawet prawo żywnościowe. Amerykańska norma FDA przewiduje, że zwykłe lody zawierają mniej niż 1,4 procent suchej masy żółtek. Produkt z zawartością 1,4 procent i wyższą nosi już nazwę frozen custard, french ice cream albo french custard ice cream.
W praktyce domowej oznacza to prosty wybór. Żółtka dają gęstszą, bardziej maślaną bazę i pomagają utrzymać powietrze w masie, ale wymagają podgrzewania i ostrożności. Wersja bez jaj jest szybsza i mniej wrażliwa na błędy. Jej charakter mocniej zależy od tłuszczu ze śmietanki.
Powietrze jest pełnoprawnym składnikiem lodów. Wielkość, która je opisuje, nazywa się overrun i oznacza procentowy przyrost objętości lodów względem objętości użytej masy. Liczysz ją prostym wzorem: objętość lodów minus objętość masy, podzielone przez objętość masy i pomnożone przez sto.
Ten rachunek zrobisz w kuchni. Z litra masy, która po zamrożeniu dała 1,3 litra lodów, wychodzi trzydziestoprocentowy overrun. Im wyższa wartość, tym lżejszy i bardziej puszysty deser, ale też tym słabiej wyczuwalny smak w jednej łyżce. Masa mieszana wolno albo wcale prawie nie nabiera powietrza, więc wychodzi zbita i zimniejsza w odbiorze.
Etap, który najczęściej wypada z domowych przepisów, to schłodzenie gotowej bazy przed zamrażaniem. W technologii lodów masę leżakuje się co najmniej cztery godziny, zwykle przez noc. Temperatura ma być przy tym tak niska, jak to możliwe bez zamarzania, czyli na poziomie 5 stopni Celsjusza lub niższym.
Ten czas pracuje na strukturę deseru. Podczas leżakowania tłuszcz krystalizuje i może częściowo się łączyć, a białka i stabilizatory w pełni się uwadniają, przez co lepkość masy nieznacznie rośnie. Efektem jest lepsze napowietrzanie podczas mieszania oraz wyraźnie lepsza struktura gotowych lodów. Jeśli po zmiksowaniu bazy od razu wstawiasz ją do zamrażarki, tracisz właśnie tę różnicę.
Ziarnistość, którą czujesz na języku, to kryształki lodu. W dobrze zrobionych lodach mają one średnio około 50 mikrometrów średnicy, a ich liczba idzie w miliony. Ilość zamarzniętej wody zmienia się razem z temperaturą. W minus 16 stopniach Celsjusza zamarznięte jest tylko około 72 procent wody, reszta pozostaje płynna dzięki rozpuszczonym cukrom.
Mrożenie nie kończy się w maszynce. Na wyjściu z frezera zamarznięta jest dopiero mniej więcej połowa wody zawartej w masie. W urządzeniach porcjowych samo mieszanie z jednoczesnym zamrażaniem trwa od 10 do 15 minut, a dalsze utwardzanie odbywa się już w zamrażarce. To właśnie wtedy najłatwiej o rozrost kryształków.
Do czynników krytycznych dla struktury zalicza się nie tylko samą wielkość kryształków, ale też rekrystalizację wywołaną wahaniami temperatury, opisywaną jako heat shock. Każde wyjęcie pojemnika na dłużej i ponowne schłodzenie przesuwa cząstkę wody z małych kryształków do dużych. Po kilku takich cyklach deser chrupie.
Typowe błędy, które psują strukturę:
Deser bez śmietanki rządzi się innymi prawami. Brakuje w nim tłuszczu, który maskuje kryształki. Skalę różnicy dobrze widać w normie FDA: lody muszą mieć co najmniej 10 procent tłuszczu mlecznego, a sherbet zawiera go od 1 do 2 procent. Ten drugi waży też nie mniej niż 6 funtów na galon, czyli jest wyraźnie gęstszy objętościowo.
Sorbet idzie jeszcze dalej. Przygotujesz go wyłącznie z owoców i niewielkiej ilości cukru, bez nabiału. Taka masa jest bardzo wrażliwa na tempo mrożenia i na ilość cukru, więc mieszanie w trakcie zamrażania ma tu jeszcze większe znaczenie niż w lodach śmietankowych.
Żółtka w bazie custard, takiej jak w przepisie z maszynką powyżej, to jedyny składnik lodów, który wymaga uwagi poza kwestiami smaku. Amerykańska agencja żywności i leków wymienia domowe lody wśród potraw z surowymi lub niedogotowanymi jajami. Zaleca do nich jaja w skorupkach poddane obróbce niszczącej pałeczki Salmonella albo pasteryzowane produkty jajeczne. Dla potraw z jajami podaje docelową temperaturę obróbki 160 stopni Fahrenheita, czyli około 71 stopni Celsjusza. Jaja radzi przechowywać w 40 stopniach Fahrenheita lub niżej, czyli około 4 stopni Celsjusza. Szczegóły opisuje poradnik FDA o bezpieczeństwie jaj.
Polska inspekcja sanitarna dokłada do tego zasady przechowywania. Nie myj jaj przed włożeniem do lodówki, bo skorupka ma naturalną warstwę ochronną. Umyj je dopiero przed użyciem, pod bieżącą letnią wodą. Trzymaj jaja w warunkach chłodniczych, najlepiej w oryginalnym opakowaniu, a do majonezu, farszów i deserów sięgaj po jaja pasteryzowane. Te wskazówki zebrał materiał Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku.
Wybierz jeden z dwóch podstawowych wariantów opisanych wyżej. Bez maszynki wystarczy ubić śmietankę kremówkę 30 procent lub 36 procent i połączyć ją z mlekiem skondensowanym, a potem zamrozić całość na co najmniej 6 godzin. Z maszynką przygotowujesz bazę z żółtkami: podgrzewasz mleko ze śmietanką, łączysz z utartymi żółtkami i cukrem, podgrzewasz do lekkiego zgęstnienia, schładzasz co najmniej 4 godziny i dopiero wtedy mieszasz w maszynce.
Wystarczy 500 ml schłodzonej śmietanki kremówki 30 procent lub 36 procent i jedna puszka słodzonego mleka skondensowanego. Śmietankę ubij na sztywną pianę, dodaj mleko skondensowane, delikatnie wymieszaj i zamroź w pojemniku co najmniej 6 godzin. To najszybsza droga do lodów bez jajek i bez maszynki.
Bez maszynki masę przekłada się do pojemnika i zamraża przez 6-8 godzin. Z maszynką gotowe lody odstawia się do zamrażarki jeszcze na 1-2 godziny. Skrócenie tego czasu kosztem leżakowania odbija się na strukturze, bo bez schłodzenia bazy tłuszcz nie zdąży skrystalizować, a stabilizatory nie zdążą się uwodnić.
Tak. Wszystkie cztery przepisy powyżej działają zarówno ze śmietanką kremówką 30 procent, jak i 36 procent. Różnica dotyczy przede wszystkim konsystencji. Wyższa zawartość tłuszczu przesuwa gotowy deser w stronę górnej granicy stosowanej w lodach premium, gdzie udział tłuszczu mlecznego sięga 16 procent, więc masa wychodzi gładsza i mniej podatna na ziarnistość.
Źródła: