Newsletter Subscribe
Enter your email address below and subscribe to our newsletter
Enter your email address below and subscribe to our newsletter

Winyl wrócił na dobre. Płyta gramofonowa, dla wielu wciąż kojarzona z antykwariatem, dziś stoi obok gramofonu w niejednym nowoczesnym salonie. Zanim sięgniemy po igłę, warto wiedzieć, jak ten format powstał, co naprawdę daje słuchaczowi i dlaczego wraca właśnie teraz.
W tym artykule przeczytasz o:
Płyta winylowa to zwykle okrągły krążek o średnicy do 30 centymetrów. Dźwięk zapisuje na nim spiralny rowek, w którym drgania zakodowano analogowo. Materiał, z którego tłoczy się płyty, to poli(chlorek winylu) – stąd potoczna nazwa “winyl”. Rowek odczytuje igła gramofonowa: przesuwa się wzdłuż jego kształtu i przekazuje drgania do wzmacniacza.
Najpopularniejsze formaty to 12-calowe longplaye (30 cm), 10-calowe płyty (25 cm) i 7-calowe single (17,5 cm). Prędkość 78 obrotów na minutę przyjęła się około 1918 roku, wraz z gramofonami o napędzie sprężynowym. Płyty drobnorowkowe przyniosły dwa nowe standardy: 33 i 1/3 obrotu na minutę dla longplayów oraz 45 obrotów na minutę dla singli.
Zaczęło się od fonografu. W 1877 roku Thomas Alva Edison zbudował urządzenie, które zapisywało dźwięk na walcu pokrytym folią cynową – pierwszy nośnik, jaki w ogóle dało się odtworzyć. Płytę gramofonową w dzisiejszym rozumieniu wprowadził dopiero Emil Berliner: w 1887 roku otrzymał na nią pierwszy patent w USA. Pierwsze płyty Berlinera powstawały z ebonitu, miały 5 cali średnicy i kręciły się z prędkością 70 obrotów na minutę. Dziesięć lat później, w 1897 roku, Berliner zastąpił ebonit szelakiem – materiałem o mniejszej ziarnistości, więc nagrania szumiały mniej.
Prawdziwy przełom przyszedł w 1946 roku. Firma RCA wprowadziła wtedy do produkcji poli(chlorek winylu) – materiał o lepszych właściwościach mechanicznych niż szelak, który szybko wyparł go z rynku. Dwa lata później, w 1948 roku, Columbia Records zaprezentowała płytę drobnorowkową, czyli longplay, z prędkością 33 i 1/3 obrotu na minutę: przy średnicy 30 centymetrów dawało to około 25 minut nagrania na jednej stronie. Rok później RCA odpowiedziała własnym formatem – 7-calowym singlem z dużym otworem pośrodku i prędkością 45 obrotów na minutę. W 1957 roku firma Westrex opracowała technologię masowej produkcji płyt stereofonicznych w systemie 45/45. Ten standard w krótkim czasie przyjęły wszystkie duże wytwórnie i obowiązuje do dziś.
Koniec dominacji winylu przyniosła płyta kompaktowa. Philips i Sony wprowadziły ją na rynek w 1982 roku w Japonii i rok później w Europie, a nowa, cyfrowa technologia w ciągu kilku lat niemal całkowicie wyparła płyty gramofonowe ze sklepowych półek. Skalę tej zmiany dobrze pokazują liczby ze Stanów Zjednoczonych: w 1990 roku sprzedano tam 11,7 miliona płyt winylowych, podczas gdy płyt CD – aż 286 milionów.
Paradoksalnie do powrotu winylu przyczynił się kolejny etap cyfryzacji muzyki – streaming. Gdy pod koniec pierwszej dekady XXI wieku płyty CD zaczęły ustępować miejsca serwisom streamingowym, wielu słuchaczy, zwłaszcza tych poniżej 35. roku życia, zatęskniło za muzyką na fizycznym nośniku. W 2016 roku w USA sprzedano już 17,2 miliona płyt winylowych, a w ciągu poprzednich 25 lat sprzedaż tego formatu wzrosła o ponad połowę. Zwrot okazał się trwały. Według raportu Recording Industry Association of America z września 2020 roku płyty winylowe po raz pierwszy od lat 80. XX wieku osiągnęły w Stanach Zjednoczonych wyższą sprzedaż wartościową niż płyty CD, a dochód ze sprzedaży winyli od pierwszej połowy 2019 roku wzrósł o 4 procent.
Miłośnicy winylu – melomani, kolekcjonerzy i audiofile – najczęściej wskazują na charakterystyczne, ciepłe brzmienie analogowe oraz rytuał towarzyszący słuchaniu płyty: duże, 30-centymetrowe okładki, konieczność wstania i odwrócenia krążka, fizyczny kontakt z nośnikiem. Trzeba jednak dodać uczciwie: przekonanie o wyższości brzmienia analogowego nad cyfrowym nie znajduje potwierdzenia we współczesnej wiedzy o przetwarzaniu sygnału. W testach uczestnicy nie potrafią wykryć przetworników analogowo-cyfrowych i cyfrowo-analogowych wstawionych w tor odtwarzania – tak wynikało z badań przywołanych na Wikipedii.
Płyta winylowa ma obiektywnie gorsze parametry techniczne niż CD: mniejszy zakres dynamiki, więcej szumów nośnika i odtwarzacza oraz gorszą separację kanałów. Do tego dochodzi mechaniczne zużywanie się rowka przy każdym odtworzeniu – im więcej razy puścimy płytę, tym bardziej traci ona na jakości. Ziarnistość materiału powoduje charakterystyczny szum, a nieostrożne odtwarzanie zużywa też igłę gramofonową. Dlatego płyty warto:
Źródła: